Warunki super, kadra naprawdę dobra, ale i tak na Litwie dostaną – tak można poskładać ostatnie wypowiedzi Marcina Gortata na temat tegorocznej reprezentacji Alesa Pipana. Szczerze? Po raz kolejny jestem zażenowany tym, jak nasz jedynak w NBA się wypowiada.
- Nie okłamujmy się, jedziemy tam powalczyć i pokazać się z dobrej strony, ale na medale nie ma szans. Niech pojadą, zobaczą, jak to jest grać na najwyższym poziomie. Myślę, że przegrane mecze 20 punktami pokażą im miejsce w szeregu. Ja też wielokrotnie w karierze byłem równany z ziemią. Nauczyłem się, że aby się podnieść, najpierw trzeba upaść. Będzie to tylko z korzyścią dla nich – powiedział nasz gwiazdor.
Na swoim Twitterze napisałem, że Gortat zachował się jak prawdziwy asshole, czyli po prostu dupek. Znów potwierdziły się moje słowa, że łodzianin zachowuje się tak, jakby zagrał w 20 finałach NBA i wygrałby co najmniej 15, a w 10 był MVP finałów. Nawet koszykarz z taką renomą nie ma prawa wygłaszać takich sądów. Dlaczego? Otóż nawet z Marcinem w składzie kadra nie potrafiła wygrać na wyjeździe z Portugalią, Belgią, czy Bułgarią.
Ok, szanuje Gortata za jego dokonania na parkietach NBA, za to co robi dla młodych adeptów koszykówki, ale nie oszukujmy się, Marcin (szczególnie w kadrze Polski) nie zrobi aż tak dużej różnicy na parkiecie. Być może będzie to zbyt duże uproszczenie, ale uważam, że z centrem Phoenix Suns nasza kadra jest po prostu bardziej medialna. Na dzień dzisiejszy, po informacji, że Gortat nie jedzie na EuroBasket, duże redakcje sportowe nie widzą sensu wysyłania na Litwę swoich redaktorów. Niestety, dziś hasło ”Gortat” jest w naszym kraju bardziej popularne, niż ‘koszykówka”. Dlatego uważam, że twarz dyscypliny, którą wszyscy kochamy, powinna zachęcać do jej oglądania, a nie zniechęcać.
Jednak to jest już problem samego Gortata i jego (często) zaskakujących występów przed kamerami itp. Wiele razy dochodziło do sytuacji, że Marcin miał z ”góry” powiedziane, że o temacie X ma nic nie mówić, ale często na różnych konferencjach zdarza mu się coś chlapnąć. Najlepszym przykładem jest oczywiście zeszłoroczna plotka o jego odejściu z Orlando Magic do Minnesoty Timberwolves, o której Gortat sam wspomniał w jednej z telewizji śniadaniowych, a potem miał pretensje do dziennikarzy, że pisali o tym artykuły.
Swoją drogą to jest mi szalenie przykro, że tak wspaniale zapowiadający się EuroBasket na Litwie jest tak lakonicznie przez nas traktowany. Nie wiem jak to nazwać, ale wolne bilety, które każdy kibic mógł kupić nie znając jeszcze grup (sytuacja jak u nas przed Euro 2012), sprzedały się w 2 godziny! Istny rekord! Niestety, Polska pojedzie na Mistrzostwa Europy, żeby nie mówić drugim, czy trzecim, perspektywicznym garniturem (wiem, brzmi to dziwnie), ale cóż takie są realia, a na dodatek nie wiadomo, czy któraś z telewizji zdecyduje się pokazać europejski czempionat. Czas pokaże.
Coś dobrego!
Mimo tego, że w ostatnim czasie byłem bardzo krytyczny wobec władz Polskiego Związku Koszykówki, muszę w końcu pochwalić naszą federacje, ale szczególnie Marcina Widomskiego. Sekretarz generalny PZKosz podczas szukania odpowiedniej polisy dla Marcina Gortata pokazał, że lata spędzone w FIBA Europe zaprocentują przy pracy w polskiej federacji. Notabene, podczas ME U18 we Wrocławiu miałem okazję zjeść kolację z Marcinem Widomskim i muszę przyznać, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Kto wie, ale nie zdziwię się, jak za parę lat Widomski obejmie stery w PZKosz – serio!
Pozdrawiam,
Paweł
Podobne wpisy:
- Nowa kadra: 10 pewniaków już jest! Walter Jeklin, generalny menadżer reprezentacji Polski, ogłosił wczoraj szeroką kadrę,...
- Pipan na aucie, rządzi Jeklin i reszta We wtorek – po raz kolejny – Walter Jelkin wyręczył...
- Nowe otwarcie! Udało się! Z wielką radością mogę ogłosić, że prace nad...